środa, 24 października 2012

Don't forget about me. / 3

W ich gimnazjum dziwili się, że Karol i Sara dopiero teraz zostali parą. Ich znajomi zastanawiali się jak rodzi się taka miłość jak ich - bezgraniczne kochanie drugiej osoby. Całkiem inni ludzie. Ona: dziewczyna mądra, pełna lęków, uzależniona od muzyki, kocha piękne książki o miłości, uwielbia oglądać smutne filmy, pisała wiersze - najlepsze gdy była smutna. On" bystry romantyk, który uwielbiał się przytulać do swojej już dziewczyny, gry na PSP jego życiem, słuchał muzyki, której ona nie lubiła, kochał ją nad życie - ona tego nie rozumiała. Niestety pewne czwartkowe popołudnie zmieniło wszystko...
- Saro, możesz na chwilkę przyjść do kuchni? - powiedziała mama, przygotowując obiad.
- Tak mamo? - Sara usiadła na krześle, wzięła do ręki jabłko i słuchała.
- Miałam Ci powiedzieć wczoraj, jednak nie było cię długo w domu. Ojciec dostał nową pracę, wyższe stanowisko, więcej pieniędzy.
- To super! Czemu się mamo nie cieszysz? - ze zdziwieniem zapytała.
- 250 kilometrów stąd. Musimy się przeprowadzić. - odpowiedziała.
- Że niby co? Ja się nigdzie nie wyprowadzam, czy wy myślicie tylko o sobie? Co ze mną, co z nami. Przecież ja mam Karola, nie możecie mi tego zrobić. Dobrze wiedziałaś, przecież tata nie ma teraz złej pracy. Jest nam dobrze. Dlaczego? Przecież mamy wszystko. Myślicie tylko o sobie. - w oczach Sary pojawiło się morze łez. Były to nie tylko łzy złości, zastanawiała się, jak o tym wszystkim powie Karolowi.
-To już postanowione. W ten weekend się przeprowadzamy. - powiedziała mama i poszła do swojej sypialni.
Sara siedziała na miejscu jak ogłuszona, płakała, wciąż płakała. Juro musiała powiedzieć swojemu chłopakowi, że wyprowadza się - dla niej nie było to 250 a milion kilometrów. Sara tej nocy nie spała. Wpatrywała się w zdjęcie Karola i nie potrafiła wstrzymać płaczu. Tak bardzo go kochała, nie wyobrażała sobie życia bez niego.

~.~



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz