czwartek, 25 października 2012

Don't forget about me. / 4

Sara stała na przystanku, niespodziewanie poczuła pocałunek w policzek.
- Cześć kochanie, jak się spało? - wesoło zapytał.
- Słuchaj, musimy o czymś porozmawiać. - sucho oznajmiła.
Karol nie wiedział, czego ma się spodziewać, jednak zauważył w jej oczach łzy. Przytulił ją mocno, pocałował. Nie chciał wiedzieć dlaczego płacze, bał się.
- Wyprowadzam się. - powiedziała i zaczęła płakać, nie mogła się uspokoić. Mimo, że Karol każdym sposobem starał się ją uspokoić ona wciąż płakała.
- No już, mała! - powiedział. Sara uwielbiała jak on tak do niej mówił. Tylko on tak się do niej zwracał.
- Nie, wszystko nie będzie już tak jak dawniej. Zapomnimy o sobie, ta odległość zniszczy to wszystko, to wszystko nad czym pracowaliśmy tyle lat. Od tak rozłączą się nasze drogi i już więcej się nie zobaczymy. Ja nie wiem jak możesz być tak spokojny, nie widzisz powagi sytuacji?!
- Kochanie, wiem. Rozumiem. Będziemy się widzieli w weekendy, wakacje, ferie. - mówił to, ale wiedział co im grozi.
- Naprawdę w to wierzysz? Nie mów tych wszystkich słów tylko po to żeby mi ulżyć. Skończ. - zaczęła bić rękoma w jego pierś. Rozpłakała się. Szlochała, a jedyne co mógł zrobić Karol to ją przytulić.
Stali tak na przystanku kilkadziesiąt minut. Ona opowiadała mu o wszystkim czego się boi, rozmawiali o czym tylko się dało. Nie poszli tego dnia do szkoły. Karol odprowadził Sarę do domu.
- Nie zapomnij o mnie, pamiętasz co powiedziałeś? - zapytała.
- Tak, pamiętam każde słowo, żadnego nie żałuję. Kocham Cię mała, wiesz to! Nie zapomnę o obie nigdy, nie potrafię. Zaczekam na ciebie, to nie jest koniec!
Sam nie wierzył w to co mówił, każdy przecież dobrze wie, że odległość robi swoje. Nie był pewny swoich słów, oprócz dwóch najważniejszych - Kocham Cię! - powtórzył i czule pocałował Sarę w usta. Nie był to zwykły pocałunek, chciał aby na zawsze zapamiętała tą chwilę.
- Kocham cię, kochanie! Pamiętaj o mnie zawsze.- wciąż płakała, jednak już mniej. - Pamiętaj, na zawsze będziesz w moim sercu, od zawsze i na zawsze. Będę na Ciebie czekała o każdej porze. Tylko powiedz, a ja się znowu pojawię u twojego boku. - przytuliła go mocno, oczekiwała na jego czuły pocałunek w głowę. Tak też się stało.
Przed blokiem były ławki na których zawsze siedzieli. Usiedli też tym razem, było ciemno, zimy piątkowy wieczór. Jesień, wiał lekki wiatr. Karol objął mocno Sarę, siedzieli ta do nocy.
Objęci, długo rozmawiali jak to wszystko będzie teraz wyglądało, co z ich spotkaniami. Rozmawiali o wszystkim. Gdy zrobiło się już na prawdę późno, Karol odprowadził ją do domu. Nastał czas pożegnania. Ich pocałunek był wyjątkowy, pełen miłości i obaw. Przytuleni do siebie, ona płakała, on ją uspokajał.
Od tamtego czasu widzieli się kilka razy. Odległość zrobiła swoje. Po Wielkanocy rok później, nigdy więcej się nie widzieli. To był koniec ich miłości, ich spotkać i czułości. Jednak oboje dotrzymali obietnicy - nigdy o sobie nie zapomnieli.

KONIEC 


środa, 24 października 2012

Don't forget about me. / 3

W ich gimnazjum dziwili się, że Karol i Sara dopiero teraz zostali parą. Ich znajomi zastanawiali się jak rodzi się taka miłość jak ich - bezgraniczne kochanie drugiej osoby. Całkiem inni ludzie. Ona: dziewczyna mądra, pełna lęków, uzależniona od muzyki, kocha piękne książki o miłości, uwielbia oglądać smutne filmy, pisała wiersze - najlepsze gdy była smutna. On" bystry romantyk, który uwielbiał się przytulać do swojej już dziewczyny, gry na PSP jego życiem, słuchał muzyki, której ona nie lubiła, kochał ją nad życie - ona tego nie rozumiała. Niestety pewne czwartkowe popołudnie zmieniło wszystko...
- Saro, możesz na chwilkę przyjść do kuchni? - powiedziała mama, przygotowując obiad.
- Tak mamo? - Sara usiadła na krześle, wzięła do ręki jabłko i słuchała.
- Miałam Ci powiedzieć wczoraj, jednak nie było cię długo w domu. Ojciec dostał nową pracę, wyższe stanowisko, więcej pieniędzy.
- To super! Czemu się mamo nie cieszysz? - ze zdziwieniem zapytała.
- 250 kilometrów stąd. Musimy się przeprowadzić. - odpowiedziała.
- Że niby co? Ja się nigdzie nie wyprowadzam, czy wy myślicie tylko o sobie? Co ze mną, co z nami. Przecież ja mam Karola, nie możecie mi tego zrobić. Dobrze wiedziałaś, przecież tata nie ma teraz złej pracy. Jest nam dobrze. Dlaczego? Przecież mamy wszystko. Myślicie tylko o sobie. - w oczach Sary pojawiło się morze łez. Były to nie tylko łzy złości, zastanawiała się, jak o tym wszystkim powie Karolowi.
-To już postanowione. W ten weekend się przeprowadzamy. - powiedziała mama i poszła do swojej sypialni.
Sara siedziała na miejscu jak ogłuszona, płakała, wciąż płakała. Juro musiała powiedzieć swojemu chłopakowi, że wyprowadza się - dla niej nie było to 250 a milion kilometrów. Sara tej nocy nie spała. Wpatrywała się w zdjęcie Karola i nie potrafiła wstrzymać płaczu. Tak bardzo go kochała, nie wyobrażała sobie życia bez niego.

~.~



sobota, 20 października 2012

Don't forget about me. / 2

- Co robisz kocie? - pocałowała go w policzek i usiadła obok niego.
- Szukam informacji, referat z historii. Ale wiesz co, wolę się do ciebie przytulić. - tak jak powiedział, też zrobił.
- Tak jak wczoraj myślałam, może przyjdziesz do mnie na kolację? No wiesz, już nie jako tylko przyjaciel. - Sara mówiąc to, lekko się zaczerwieniła, twarz wtuliła w klatkę piersiową Karola. On jak to miał w zwyczaju, pocałował ją w głowę. 
- Z wielką chęcią. - odpowiedział i wrócił do odrabiania pracy domowej. 

***

Kolacja odbyła się bez przeszkód. Rodzice Sary byli bardzo dobrymi przyjaciółmi jego rodziców. Ucieszyli się na wiadomość, że ich pociechy są parą. Czuli też ulgę, bo znali Karola i wiedzieli, że jest mądry. - dobrze się uczy, jest rozważny i wiedzieli, że można było mu zaufać. Gdy kolacja się skończyła Karol i Sara posprzątali wszystko i wyszli na podwórko. 
- Idę odprowadzić Karola - krzyknęła i poszli. 

***

- Dziękuję - powiedział.
- Nie ma za co, przecież znasz moich rodziców. 
- Źle mnie zrozumiałaś - przerwał i szybko dodał - dziękuję tobie, za to że jesteś. Za to, że jesteś tutaj ze mną. 
- Przestań kochanie, to ja dziękuję, dziękuję za to, że nie bałeś się mi powiedzieć tego, co na prawdę czujesz. Dzięki temu jesteśmy tutaj - razem!
Nie trudno się domyśleć co było dalej. Sara uwielbiała dotykać jego ust, , rąk, ciepło jego ciała. Gdy Karol ją przytulił i spoglądał na nią, tymi ciemnymi oczami ona czuła się jak ktoś wyjątkowy, byłą wręcz zaszczycona, że to ją obdarował spojrzeniem pełnym ciepła i miłości, że to do niej się przytulał gdy czuła taką potrzebę, z nią spędzał czas i jej szeptał czułe słowa do ucha, pełne wartości. 
- Kocham Cię. - powtórzył i przytulił ją mocniej.

~.~



piątek, 19 października 2012

Don't forget about me / 1.

Dodam coś, bo jakoś nie mam ochoty iść spać. Jest godzina 22:45 i piszę sobie z Mateuszem. Uwielbiam z nim pisać, możemy o wszystkim i o niczym. Dzień jak każdy piąteczek udany ♥ Jutro sobota, trzeba coś zaplanować, aby nie siedzieć cały dzień w domu.. Udanego weekendu.

Przyjaźń i jeszcze więcej..

- Kocham Cię.
- Proszę nie, powiedz, że robisz sobie ze mnie żarty. 
- Ja nie żartuję, pokochałem cię, musiałem Ci powiedzieć. 
- Proszę nie, nie chcę. Za bardzo cię lubię, jesteśmy przyjaciółmi od... od wieków. Chcesz to wszystko zniszczyć? 
- TAK - odparł pewnie.
- Ty sam nie wiesz, czego chcesz. 
- Wiem czego chcę, czego pragnę. Twojej miłości. 
- Boję się. 
- Powiedz mi, czego się boisz?
- Obawiam się, że gdy nasza miłość zgaśnie już nigdy się nie spotkamy, że o mnie zapomnisz. 
- Wyjątkowych ludzi się nie zapomina, pamiętaj. 
- Przytul mnie, powiedz, że zawsze będę twoja. 
- Na zawsze.
Chwycił ją w swoje silne ramiona, ona wtuliła się. Delikatnie i czule pocałował ją w głowę. 
- Kocham Cię. - wyszeptał.
- Ja ciebie też kocham - odparła Sara po czym ich usta zbliżyły się do siebie. W jej oczach można było dotrzeć pełnie szczęścia, ale też strach, którego nie potrafiła wyeliminować. Karol wiedział o wszystkim, o jej wątpliwościach. Jednak ją bardzo kochał i starał się, czuła to w każdym momencie ich bycia razem. Przytulił ją mocniej. W jego ramionach czuła się pewnie i bezpiecznie, chciała aby ta chwila trwała wiecznie. 
Gdy wpatrywała się w jego oczy widziała coś, czego nie potrafiła otrzeć przez wiele lat. Miłość! Nie zauroczenie, tylko miłość, tak głęboką i tak prawdziwą. Nie mogła uwierzyć w to, że ktoś ją kochał tak bezgranicznie, tak prawdziwie i za nic. Za każdym razem gdy o tym myślała do głowy przychodziła jej inna myśl, to się kiedyś skończy. Sama nie potrafiła opisać dlaczego o tym myśli, dlaczego Karol niby miałby przestać ją kochać. Często o tym myślała, zbyt często. Jednak Karolowie ani w głowie, żeby zostawić Sarę. Przy niej czuł się sobą, czuł, że jest kogoś wart, żyje dla kogoś.

~.~