piątek, 9 listopada 2012

Ordinary girl.



00:56
Niby późna godzina, ale ona nie czuła się śpiąca. Siedziała przed komputerem, pisała na gadu z niedawno poznaną dziewczyną, z którą świetnie się dogadywała. Przed nią na biurku, stała niedopita kawa rozpuszczalna, koniecznie z mlekiem. Taką uwielbiała. W tle leciał rap, tak cicho, że właściwie nie rozumiała słów. Ale nie przejmowała się tym, po prostu nie lubiła siedzieć w ciszy. Mimo, że nie była idealna, lubiła siebie. Cecha tak bardzo porządna i tak rzadka w tych czasach. 
W prawym dolnym rogu wyskoczyło okienko. Nie czekała długo, jak napisał: Taka późna pora a Ty nie śpisz? J. Uśmiechnęła się mimowolnie. Poznała Dawida na sylwestrze, rok temu. Mimo, że był nieźle wstawiony, docenił jej humor i zainteresował się jaj osobą. Po kilku dniach napisał do niej. I tak pisali ze sobą od tamtej pory. Powoli poznawali siebie. Spotkali się kilkanaście razy i dało odczuć się chemię między nimi, a mimo to do niczego nie doszło. Jak to możliwe? Po prostu nie kleiła się do niego jak większość dziewczyn z którymi Dawid się spotykał. I mu się to podobało. Może nieświadomie zakochiwali się w sobie, kto wie? Nie pisali codziennie, ale Majce zawsze robiło się milej, gdy dostała od niego wiadomość. Czekałam na Ciebie :D odpisała mu. Hm. Więc zaraz wracam napisał tylko i słoneczko zmieniło kolor na czerwony. Dziewczyna zmarszczyła brwi, ponieważ miała nadzieję, że popisze z nim dłużej. Pożegnała się już z koleżanką i nie miała co robić. Kawa wystygła, więc nie miała jej zamiaru już pić. Mijały kolejne minuty, które dłużyły się. Oparła głowę na rękach, które leżały na biurku. W końcu stwierdziła, że nie ma sensu dłużej na niego czekać, gdy coś zastukało w okno. Wystraszona odwróciła się w tamtą stronę, jednak nic nie widziała. Nie wiedziała co robić. Dostała sms-a od Dawida. Już jestem, wyjdź J.Zaskoczona wstała, zarzuciła bluzę na siebie i wyszła. Na szczęście stał pod drzwiami i nie musiała go szukać. 
- Co Ty wyprawiasz? - zaśmiała się cicho, żeby nikogo nie obudzić. 
- Skoro czekałaś na mnie, nie mogłem cię zawieść. Chodź, przejdziemy się. 
-Wariat z ciebie. - pokręciła głową i ruszyła za nim.
Rozmawiali przez dłuższy czas, śmiali się, trochę wspominali. Majka szła blisko Dawida, ponieważ trochę przerażała ją ta ciemność. Nagle ten złapał ją za rękę. 
- Zimno ci? Masz zimne dłonie. 
Coś ty. - zaprzeczyła szybko, ponieważ nie chciała żeby mu było zimno, gdyby wpadł na pomysł dania jej kurtki. A w myślach, przeklęła się, że sama jej nie wzięła. 
Dawid zatrzymał ją i obrócił w swoją stronę. Szybko zrzucił kurtkę i trzymał tak, aby Majka mogła ją założyć. Z wahaniem, wsunęła ręce w rękawy. Popatrzyła na chłopaka, którego znała od ponad roku i pierwszy raz miała niewyobrażalną ochotę pocałowania go. Nie poruszyła się jednak, bo myślała, że to złe. 
On zrobił to za nią. Przyciągała go jakby niewidzialna nić, która otoczyła ich wtulonych w siebie. 
Oderwali się od siebie. Dawid patrzył na nią z wielką czułością. 
- Tak długo na to czekałem - wyszeptał. 
Majka nie potrafiła nic wydusić z siebie. Było to wspaniałe uczucie. Zrozumiała, co to znaczy mieć motylki w brzuchu. To najpiękniejszy wieczór, a w zasadzie najpiękniejsza noc w jej dotychczasowym życiu. 
Dawid oparł swoje czoło o jej. 
- Wiesz, upewniłem się teraz, że cię kocham - powiedział powoli ,patrząc jej prosto w oczy. 
- Ja, ja chyba też cię kocham. - powiedziała. 

I nagle drgnęła. Podniosła szybko głowę i rozejrzała się. Była w swoim pokoju. Godzina 01:48, wiadomość na gadu. Otworzyła: Już jestem. Przepraszam, że tyle mi zeszło. Kolejna: Hej, jesteś? i następna: no cóż, odezwę się jutro & dobranoc :* .
Przetarła senne oczy. To był tylko sen. 
Z dziwnym uczuciem wyłączyła komputer i położyła się do łóżka. Tym razem nie przyśniło jej się nic. 



czwartek, 25 października 2012

Don't forget about me. / 4

Sara stała na przystanku, niespodziewanie poczuła pocałunek w policzek.
- Cześć kochanie, jak się spało? - wesoło zapytał.
- Słuchaj, musimy o czymś porozmawiać. - sucho oznajmiła.
Karol nie wiedział, czego ma się spodziewać, jednak zauważył w jej oczach łzy. Przytulił ją mocno, pocałował. Nie chciał wiedzieć dlaczego płacze, bał się.
- Wyprowadzam się. - powiedziała i zaczęła płakać, nie mogła się uspokoić. Mimo, że Karol każdym sposobem starał się ją uspokoić ona wciąż płakała.
- No już, mała! - powiedział. Sara uwielbiała jak on tak do niej mówił. Tylko on tak się do niej zwracał.
- Nie, wszystko nie będzie już tak jak dawniej. Zapomnimy o sobie, ta odległość zniszczy to wszystko, to wszystko nad czym pracowaliśmy tyle lat. Od tak rozłączą się nasze drogi i już więcej się nie zobaczymy. Ja nie wiem jak możesz być tak spokojny, nie widzisz powagi sytuacji?!
- Kochanie, wiem. Rozumiem. Będziemy się widzieli w weekendy, wakacje, ferie. - mówił to, ale wiedział co im grozi.
- Naprawdę w to wierzysz? Nie mów tych wszystkich słów tylko po to żeby mi ulżyć. Skończ. - zaczęła bić rękoma w jego pierś. Rozpłakała się. Szlochała, a jedyne co mógł zrobić Karol to ją przytulić.
Stali tak na przystanku kilkadziesiąt minut. Ona opowiadała mu o wszystkim czego się boi, rozmawiali o czym tylko się dało. Nie poszli tego dnia do szkoły. Karol odprowadził Sarę do domu.
- Nie zapomnij o mnie, pamiętasz co powiedziałeś? - zapytała.
- Tak, pamiętam każde słowo, żadnego nie żałuję. Kocham Cię mała, wiesz to! Nie zapomnę o obie nigdy, nie potrafię. Zaczekam na ciebie, to nie jest koniec!
Sam nie wierzył w to co mówił, każdy przecież dobrze wie, że odległość robi swoje. Nie był pewny swoich słów, oprócz dwóch najważniejszych - Kocham Cię! - powtórzył i czule pocałował Sarę w usta. Nie był to zwykły pocałunek, chciał aby na zawsze zapamiętała tą chwilę.
- Kocham cię, kochanie! Pamiętaj o mnie zawsze.- wciąż płakała, jednak już mniej. - Pamiętaj, na zawsze będziesz w moim sercu, od zawsze i na zawsze. Będę na Ciebie czekała o każdej porze. Tylko powiedz, a ja się znowu pojawię u twojego boku. - przytuliła go mocno, oczekiwała na jego czuły pocałunek w głowę. Tak też się stało.
Przed blokiem były ławki na których zawsze siedzieli. Usiedli też tym razem, było ciemno, zimy piątkowy wieczór. Jesień, wiał lekki wiatr. Karol objął mocno Sarę, siedzieli ta do nocy.
Objęci, długo rozmawiali jak to wszystko będzie teraz wyglądało, co z ich spotkaniami. Rozmawiali o wszystkim. Gdy zrobiło się już na prawdę późno, Karol odprowadził ją do domu. Nastał czas pożegnania. Ich pocałunek był wyjątkowy, pełen miłości i obaw. Przytuleni do siebie, ona płakała, on ją uspokajał.
Od tamtego czasu widzieli się kilka razy. Odległość zrobiła swoje. Po Wielkanocy rok później, nigdy więcej się nie widzieli. To był koniec ich miłości, ich spotkać i czułości. Jednak oboje dotrzymali obietnicy - nigdy o sobie nie zapomnieli.

KONIEC 


środa, 24 października 2012

Don't forget about me. / 3

W ich gimnazjum dziwili się, że Karol i Sara dopiero teraz zostali parą. Ich znajomi zastanawiali się jak rodzi się taka miłość jak ich - bezgraniczne kochanie drugiej osoby. Całkiem inni ludzie. Ona: dziewczyna mądra, pełna lęków, uzależniona od muzyki, kocha piękne książki o miłości, uwielbia oglądać smutne filmy, pisała wiersze - najlepsze gdy była smutna. On" bystry romantyk, który uwielbiał się przytulać do swojej już dziewczyny, gry na PSP jego życiem, słuchał muzyki, której ona nie lubiła, kochał ją nad życie - ona tego nie rozumiała. Niestety pewne czwartkowe popołudnie zmieniło wszystko...
- Saro, możesz na chwilkę przyjść do kuchni? - powiedziała mama, przygotowując obiad.
- Tak mamo? - Sara usiadła na krześle, wzięła do ręki jabłko i słuchała.
- Miałam Ci powiedzieć wczoraj, jednak nie było cię długo w domu. Ojciec dostał nową pracę, wyższe stanowisko, więcej pieniędzy.
- To super! Czemu się mamo nie cieszysz? - ze zdziwieniem zapytała.
- 250 kilometrów stąd. Musimy się przeprowadzić. - odpowiedziała.
- Że niby co? Ja się nigdzie nie wyprowadzam, czy wy myślicie tylko o sobie? Co ze mną, co z nami. Przecież ja mam Karola, nie możecie mi tego zrobić. Dobrze wiedziałaś, przecież tata nie ma teraz złej pracy. Jest nam dobrze. Dlaczego? Przecież mamy wszystko. Myślicie tylko o sobie. - w oczach Sary pojawiło się morze łez. Były to nie tylko łzy złości, zastanawiała się, jak o tym wszystkim powie Karolowi.
-To już postanowione. W ten weekend się przeprowadzamy. - powiedziała mama i poszła do swojej sypialni.
Sara siedziała na miejscu jak ogłuszona, płakała, wciąż płakała. Juro musiała powiedzieć swojemu chłopakowi, że wyprowadza się - dla niej nie było to 250 a milion kilometrów. Sara tej nocy nie spała. Wpatrywała się w zdjęcie Karola i nie potrafiła wstrzymać płaczu. Tak bardzo go kochała, nie wyobrażała sobie życia bez niego.

~.~



sobota, 20 października 2012

Don't forget about me. / 2

- Co robisz kocie? - pocałowała go w policzek i usiadła obok niego.
- Szukam informacji, referat z historii. Ale wiesz co, wolę się do ciebie przytulić. - tak jak powiedział, też zrobił.
- Tak jak wczoraj myślałam, może przyjdziesz do mnie na kolację? No wiesz, już nie jako tylko przyjaciel. - Sara mówiąc to, lekko się zaczerwieniła, twarz wtuliła w klatkę piersiową Karola. On jak to miał w zwyczaju, pocałował ją w głowę. 
- Z wielką chęcią. - odpowiedział i wrócił do odrabiania pracy domowej. 

***

Kolacja odbyła się bez przeszkód. Rodzice Sary byli bardzo dobrymi przyjaciółmi jego rodziców. Ucieszyli się na wiadomość, że ich pociechy są parą. Czuli też ulgę, bo znali Karola i wiedzieli, że jest mądry. - dobrze się uczy, jest rozważny i wiedzieli, że można było mu zaufać. Gdy kolacja się skończyła Karol i Sara posprzątali wszystko i wyszli na podwórko. 
- Idę odprowadzić Karola - krzyknęła i poszli. 

***

- Dziękuję - powiedział.
- Nie ma za co, przecież znasz moich rodziców. 
- Źle mnie zrozumiałaś - przerwał i szybko dodał - dziękuję tobie, za to że jesteś. Za to, że jesteś tutaj ze mną. 
- Przestań kochanie, to ja dziękuję, dziękuję za to, że nie bałeś się mi powiedzieć tego, co na prawdę czujesz. Dzięki temu jesteśmy tutaj - razem!
Nie trudno się domyśleć co było dalej. Sara uwielbiała dotykać jego ust, , rąk, ciepło jego ciała. Gdy Karol ją przytulił i spoglądał na nią, tymi ciemnymi oczami ona czuła się jak ktoś wyjątkowy, byłą wręcz zaszczycona, że to ją obdarował spojrzeniem pełnym ciepła i miłości, że to do niej się przytulał gdy czuła taką potrzebę, z nią spędzał czas i jej szeptał czułe słowa do ucha, pełne wartości. 
- Kocham Cię. - powtórzył i przytulił ją mocniej.

~.~



piątek, 19 października 2012

Don't forget about me / 1.

Dodam coś, bo jakoś nie mam ochoty iść spać. Jest godzina 22:45 i piszę sobie z Mateuszem. Uwielbiam z nim pisać, możemy o wszystkim i o niczym. Dzień jak każdy piąteczek udany ♥ Jutro sobota, trzeba coś zaplanować, aby nie siedzieć cały dzień w domu.. Udanego weekendu.

Przyjaźń i jeszcze więcej..

- Kocham Cię.
- Proszę nie, powiedz, że robisz sobie ze mnie żarty. 
- Ja nie żartuję, pokochałem cię, musiałem Ci powiedzieć. 
- Proszę nie, nie chcę. Za bardzo cię lubię, jesteśmy przyjaciółmi od... od wieków. Chcesz to wszystko zniszczyć? 
- TAK - odparł pewnie.
- Ty sam nie wiesz, czego chcesz. 
- Wiem czego chcę, czego pragnę. Twojej miłości. 
- Boję się. 
- Powiedz mi, czego się boisz?
- Obawiam się, że gdy nasza miłość zgaśnie już nigdy się nie spotkamy, że o mnie zapomnisz. 
- Wyjątkowych ludzi się nie zapomina, pamiętaj. 
- Przytul mnie, powiedz, że zawsze będę twoja. 
- Na zawsze.
Chwycił ją w swoje silne ramiona, ona wtuliła się. Delikatnie i czule pocałował ją w głowę. 
- Kocham Cię. - wyszeptał.
- Ja ciebie też kocham - odparła Sara po czym ich usta zbliżyły się do siebie. W jej oczach można było dotrzeć pełnie szczęścia, ale też strach, którego nie potrafiła wyeliminować. Karol wiedział o wszystkim, o jej wątpliwościach. Jednak ją bardzo kochał i starał się, czuła to w każdym momencie ich bycia razem. Przytulił ją mocniej. W jego ramionach czuła się pewnie i bezpiecznie, chciała aby ta chwila trwała wiecznie. 
Gdy wpatrywała się w jego oczy widziała coś, czego nie potrafiła otrzeć przez wiele lat. Miłość! Nie zauroczenie, tylko miłość, tak głęboką i tak prawdziwą. Nie mogła uwierzyć w to, że ktoś ją kochał tak bezgranicznie, tak prawdziwie i za nic. Za każdym razem gdy o tym myślała do głowy przychodziła jej inna myśl, to się kiedyś skończy. Sama nie potrafiła opisać dlaczego o tym myśli, dlaczego Karol niby miałby przestać ją kochać. Często o tym myślała, zbyt często. Jednak Karolowie ani w głowie, żeby zostawić Sarę. Przy niej czuł się sobą, czuł, że jest kogoś wart, żyje dla kogoś.

~.~ 


piątek, 1 czerwca 2012

Life is a fairy tale.

No to mamy dziś 1 czerwiec - dzień dziecka ! W szkole jakieś słodkości dostaliśmy no i na technikę przyszedł jakiś smerf i ktoś jeszcze *_* ale fajnie, zrobiliśmy sobie z nimi zdjęcie klasowe i było OK.  Dziś pomimo brzydkiej pogody spotkałam się ze znajomymi i graliśmy w bilarda . Wczoraj również graliśmy, ale też robiliśmy sałatkę owocową na dziś do szkoły. Było świetnie ! Szczególnie wtedy, kiedy Bartek cały czas kawę musiał robić , bo wszystkim smakowała :D Aż się chce więcej takich dni..

Pamiętacie, kiedy byliście małymi dziećmi i wierzyliście w bajki ? Myśleliście o tym, jakie będzie wasze życie ? Dziewczyny -   biała sukienka, książę z bajki, który zaniesie was do zamku na wzgórzu , a chłopcy kiedy chcieliście być najlepszym piłkarzem albo jeździć najdroższymi autami... Leżeliście w nocy w łóżku, zamykaliście oczy i całkowicie, niezaprzeczalnie w to wierzyliście. Święty Mikołaj, zębowa wróżka, książę z bajki - byli na wyciągnięcie ręki. Ostatecznie dorastamy. Pewnego dnia otwieramy oczy, a bajki znikają. Większość ludzi zamienia je na rzeczy i ludzi, którym mogą ufać, ale rzecz w tym, że trudno całkowicie zrezygnować z bajek, bo prawie każdy chowa sobie iskrę nadziei, że któregoś dnia otworzy oczy i to wszystko stanie się prawdą. [...]
Pod koniec dnia, wiara to zabawna rzecz. Pojawia się, kiedy tak na prawdę tego nie oczekujesz. To tak, jakbyś pewnego dnia odkrył, że baśń może się nieco różnić od twoich wyobrażeń. Zamek cóż, może nie być zamkiem. I nie jest ważne " długo i szczęśliwie " ale samo " szczęśliwie " teraz. Raz na jakiś czas, człowiek Cię zaskoczy, i raz na jakiś czas człowiek może nawet zaprzeć Ci dech w piersiach.

Christina Aguilera - Hurt ♥ 


piątek, 18 maja 2012

Smile always.

Dziś piątek, dzień na prawdę udany. Mimo tego, że sprawdzian z biologii był, nie taki łatwy w szkole jakoś nudno trochę .. ale potem z Anetą wszystko się nadrobiło ! Było na prawdę świetnie, i ten nasz sklep nowy - hahaha :D Zajebisty , wszystko tam jest. Już nawet zakupiłyśmy sobie lakiery :D Jutro pewnie też tam pójdziemy i będziemy 'obczajać' chińczyków xD No i oczywiście pójdziemy do Polo po Colę Fizzy , hahaha. Zadzwonimy po Olkę i pogramy sobie w kosza :* Takich dni, chcę więcej..

Wykorzystaj ten dzień dzisiejszy. Obiema rękoma obejmij go. Przyjmij ochoczo co niesie ze sobą : światło, powietrze i życie,
jego uśmiech, płacz, i cały cud tego dnia.
Wyjdź mu naprzeciw.

Szczęście znajduje się w Tobie. Zaczyna się na dnie Twojego serca, a ty możesz je wciąż powiększać, pozostając życzliwym tam, gdzie inni bywają nieżyczliwi; pomagając tam, gdzie już nikt nie pomaga; będąc zadowolonym tam, gdzie inni tylko stawiają żądania. Ty potrafisz się uśmiechać tam, gdzie się narzeka i lamentuje, potrafisz przebaczać, gdy ludzie Ci zło wyrządzają.

Kelly Clarkson - Because Of You 


niedziela, 29 kwietnia 2012

My birthday day.

Dodam dziś krótkiego posta. Jest dość późna godzina, zaraz idę spać. Dziś są moje urodziny i chciałabym, żeby ten dzień był jak najlepiej wykorzystany. Ale pomyślę nad tym wszystkim rano. No tak więc, Wszystkiego Najlepszego, Zdrowia, blabla.. Głupia jestem bo gadam do siebie ;o xd . Nadeszła Hot 15 ♥ YEA!

Dzisiejszy dzień, jak najbardziej udany. Gra w Pedalca, czy tam padalca < nie pamiętam jak się to nazywało > . Było na prawdę super ! Może się to kiedyś powtórzy, jak pójdę na Kordeckiego :D Teraz życzę spokojnej nocy i przede wszystkim UDANEJ MAJÓWKI ! :)

Janelle Monae ft. Fun - We Are Young ♥

sobota, 28 kwietnia 2012

It's beautiful weather.

Jest dziś taka piękna pogoda, że aż chce się żyć ! Spoglądam dziś na termometr i wskazuje 37 stopni *__* Ale to jest oczywiście na słońcu i na 4 piętrze, bo mieszkam w bloku. Od kilku dni jest tak ciepło, że trzeba by było gdzieś pojechać.. tylko gdzie? Wczoraj pojechałam sobie do babci na rowerze, pogadałyśmy sobie o wszystkim, dziadek wspominał mi dawne czasy, było ogólnie super. Dziś może też pojadę, a jak nie dziś to jutro. Umówiłam się na rowerki z Anetą, ale dokładnie nie wiem o której godzinie gdzieś się przejedziemy. Pewnie na Klatkę , kupić sobie oranżadę w sklepie :D Ale lubię to, bardzo. Czekam do tych wakacji, mam tyle planów i chciałabym je zrealizować. Oby tylko pogoda dopisywała. ♥

Chcieć coś zrobić, ale bać się spróbować... To tak jakby zostać w domu, bo za oknem jest piękna pogoda.
W pogodni z dniem codziennym, trudno znaleźć chwilę, by spojrzeć w górę... a warto, bo często tam właśnie widać jaka będzie pogoda na jutro.

Gdy wracam do domu, podchodzę do okna i szukam tam słońca, które prawdopodobnie i na Ciebie świeci swoimi promieniami. Uśmiecham się wtedy, otwieram okno i czuję wtedy wiatr owiewający Nas wszystkich. Wtedy wiem, że tak wiele nas łączy, tak wiele nas otacza.. ten wiatr, ta pogoda, to powietrze. ♥

Nickelback - Lullaby . 


niedziela, 22 kwietnia 2012

Underestimated life

Niedzielne popołudnie miło się zaczęło. Pogoda jako tako dopisuje, jest ciepło, więc nie ma co narzekać. Wczoraj miałam gości i wiele śmiechu i zabawy z Anią :* Nie zapomnij, że musimy zrobić ten tor przeszkód :D Poszłam spać jakoś po 1:00 w nocy, bo musiałam jeszcze sprzątać po gościach i ogarnąć w pokoju. Spałam do prawie 12:00, więc można powiedzieć, że się wyspałam. Zaraz będę się ubierać i pójdę z rodzicami do dziadka do szpitala go odwiedzić. Wczoraj też byłam z tatą. Potem może pójdę na jakiś spacer, pouczę się trochę na sprawdziany. Teraz czeka mnie najgorszy dzień "poniedziałek". Chcę żeby jak najszybciej minął, po potem to mamy przez 3 dni wolne. W piątek do szkoły i sprawdzian z historii -.- Ale jakoś się przeżyje :)

Tak często myślę, że moje życie jest smutne, nudne... a gdyby spojrzeć na nie z innej perspektywy, posklejać wszystkie piękne chwile w całość, dodać muzykę, która mi się z danymi chwilami kojarzy to wyszedł by z tego na prawdę piękny i interesujący film. Przepraszam Cię Boże, że tak rzadko doceniam to co mi dajesz. A dajesz mi na prawdę dużo.
Bywają dni, kiedy życie jest piękne, a bywają też takie, kiedy jest piękniejsze ♥

Kanye West ft. Young Yeezy - Amazing 


środa, 18 kwietnia 2012

I don't understand myself, I don't understand anything.

Nie dodawałam nic na bloga, bo czasu nie potrafiłam znaleźć. Codziennie coś. Normalnie szlak by trafił. Chcę w końcu odpocząć, ale na pewno jeszcze dziś nie, gdyż mam jutro sprawdzian z niemieckiego i kartkówkę z matematyki i biologii. Musze to jakoś wszystko pomalutku ogarnąć. W piątek nie ma lekcji, bo mamy święto patrona szkoły. Więc tylko na 9.40 do kościoła, potem krótki apel. Następny tydzień to praktycznie lekcji nie będzie po tylko w poniedziałek i w piątek. A we wtorek, środę, czwartek - są testy trzecioklasistów. Życzę powodzenia, bo na pewno Wam się przyda. A dziękuję , bo dzięki wam mamy te 3 dni wolne :D I można odpocząć, później to długi weekend majowy to dopiero 7 maja przychodzimy do szkoły :) To czeka nas dużo wolnych dni z których się niezmiernie cieszę. Na pewno nie tylko ja :D
A w szkole, jak w szkole. Nic ciekawego , dostałam 5 z geografii, zrobiła nam kartkówkę ze wzorów z fizyki -.- no i miałam dziś test z Quo Vadis. Nie czytałam tego, bo nawet książki nie miałam i nie mam xd Ale streszczenie przeczytałam , to na jakieś pytania odpowiedziałam, więc nie jest tak źle.

Nienawidzę w sobie tego, że tak szybko przywiązuję się do ludzi. Oni to wykorzystują, następnie odchodzą i ranią tak boleśnie, a później rzucą " Przepraszam, to już się nie powtórzy. " , a ja naiwna w to wierzę... Oni wciąż odchodzą i wracają, a z każdym kolejnym odejściem mnie "zabijają" .

Czasem myślę tak skomplikowanie,
że sama siebie nie rozumiem....

Adele - I Found A Boy  ♥


sobota, 14 kwietnia 2012

What is the funniest thing in the people

Piękna sobotnia pogoda. Słoneczko świeci, ciepło jest, normalnie aż się żyć chce ! Może po południu pójdę z Anetą na lody, a tak to oczekuję na mamę kiedy z pracy wróci i na Patrycję, która ma mi przynieść opowiadanie :D Już nie mogę się doczekać. ♥
Ale mi się dziś dobrze spało po tym ognisku, jakoś tak od razu zasnęłam, bez żadnych problemów. Ale szkoda, że musiałam wcześniej wstać na zakupy, a poszłam późno spać, więc trochę się nie wyspałam. Ale postaram się dziś wcześniej iść spać. Pewnie teraz pójdę pograć sobie w jakąś grę.. może " Smeet ". Bo muszę czekać do 14:30 na mamę kiedy wróci. Albo na telewizor pójdę.. Jeszcze pomyślę, bo pewnie Julia zaraz będzie chciała wejść na komputer. xd No to, życzę Wam udanego i miłego dnia. / Alicja.

Co jest najśmieszniejsze w ludziach.
Zawsze myślą na odwrót : spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem.Tracą zdrowie, by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze, by odzyskać zdrowie. Z myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości, ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają jakby nigdy nie żyli.

~ Paulo Coelho.



piątek, 13 kwietnia 2012

I think that it will not be unlucky day.

No to mamy dziś 13 piątek. Bardzo interesujący i jak mówią "pechowy" dzień. Może i jest trochę w tym prawdy, gdyż jak wychodziłam z domu do szkoły, to zostawiłam klucze od domu w drzwiach. Na szczęście nic się nie stało i nikt się nie wkradł do domu. Ogólnie w szkole spoko było, 5 lekcji mam to fajnie. Jeszcze takie luźne : polski, wf, historia, godz-wych, technika <3 . Jak zwykle, chłopcy na technice musieli coś odwalić :D Nie było jeszcze takiej techniki, żeby nie było śmiesznie i głośno. Współczuję naszej nauczycielce, że musi uczyć taką klasę. Widać, że nie daje sobie z nami rady, no ale tak jest. I TAK UWIELBIAM PANIĄ ŻABKĘ :D Haha . A ona na pewno uwielbia Nas i lekcje z nami :D

Zaraz się będę szykować, bo idziemy na ognisko klasowe. Kurde, mam nadzieję, że będzie super :) Ja, Majka i Patrycją idziemy wcześniej pomóc Marcelowi w przygotowaniach. Już się nie mogę doczekać. Mimo, że ten dzień jest "niby" pechowy , to i tak uważam, że będzie fajnie i zabawnie.

Dobra dziś już nic dłuższego nie będę pisać, bo nie mam nawet o czym. Więc życzę wszystkim miłego weekendu i przede wszystkim Dobrej Pogody , słonecznej ♥

Breathe Carolina - Blackout


czwartek, 12 kwietnia 2012

Happy Birthday, Patty.

Dziś Moja Droga Patrycja obchodzi 15 urodziny. Wiec z tej okazji Życzę Ci Wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim zdrowia, lepszych ocen z matmy, przystojnego chłopaka jakiegoś rockmana, dużo kasy, twoich wymarzonych glanów i gitary elektrycznej i wszystkiego co Sobie Życzysz !

Pamiętam jak się pierwszy raz poznałyśmy. Trafiłyśmy do tej samej klasy. Mimo, że na początku nie dogadywałyśmy się tak dobrze, to wszystko się zmieniło. Zaczęłyśmy spędzać ze sobą więcej czasu, wychodziłyśmy częściej na miasto, wygłupiałyśmy się... ogólnie było, jest i mam nadzieję, że tak pozostanie ! Nie wiem co bym poradziła bez Ciebie. Zawsze mi doradzisz, to ty poprawiasz mi humor wtedy, kiedy jestem zła, masz na mnie dobry wpływ, pomagasz mi w trudnych sytuacjach, wiesz co dla mnie dobre. Dziękuję ♥
Szkoda, że nie miałyśmy okazji poznać się jeszcze wcześniej, gdyż miałybyśmy wspólne dzieciństwo i w ogóle. Na prawdę szkoda, ale takie życie. Ważne jest to, że teraz jesteśmy sobie bliskie. Ciesze się, że mogłam Ci zaufać, tak jak ty mi. Mogę powiedzieć tobie wszystko i o wszystkim, zawsze mnie wysłuchasz.. Lubię z Tobą się spotykać, chodzić na zakupy, wygłupiać się. Nie przypominam sobie.. bo nawet nie wiem, czy była taka sytuacja, żebyśmy nie odwaliły czegoś głupiego, albo z czegoś się nie śmiały, zawsze gdy jestem z Tobą mam poczucie humoru i jestem szczęśliwa. To ty wywołujesz na mnie ten uśmiech ( nie wspomnę o głupawkach xd ).   Jesteś wspaniałą osobą, którą warto naśladować.
Dzięki Tobie, poznałam kilka wspaniałych zespołów i przystojnych muzyków. Cieszę się, że zaczęłaś pisać te opowiadania, gdyż uwielbiam je czytać. Lubię przy nich się śmiać, jak również płakać. Piszesz wspaniale, masz do tego talent i mówię Ci, nie przestawaj tworzyć nowych opowiadań ! Masz bardzo dużo czytelników, a tak sądzę, że nie chcesz ich stracić. Więc wiesz, pisz dalej, bo to na prawdę Ci wychodzi.


Twoja Przyjaciółka 
Alicja.

Megadeth - A Tout Le Monde  - To twoja ulubiona piosenka zespołu " Megadejw - parówa " :D 




środa, 11 kwietnia 2012

Sorry seems to be the hardest word .

Dziś środa, pierwszy dzień w szkole po świętach.. minął dość sympatycznie i fajnie. Ale nie powiem, że mogłoby być lepiej. Przez cały dzień byłam jakaś zmęczona i wyczerpana. Nie wiem, czy to przez pogodę, czy dlatego, że nie mogłam spać... ale mniejsza z tym, ważne że ten najgorszy dzień przeminął. Jeszcze tylko czwartek, piętek i oczekiwany przeze mnie - weekend :) ( na pewno nie tylko przeze mnie ).

Kolega chciał, abym napisała tu, na tym blogu coś o tym tytule. Jak sama nazwa wskazuje - " Przepraszam wydaje się być cięższym ze słów ". Zanim powiesz " przepraszam ", wiedz o tym, że na początku musisz zrozumieć błędy, które popełniłeś. Jeżeli przez Ciebie jest urażona osoba, na której na prawdę bardzo Ci zależało to na pewno zrobisz dosłownie wszystko, by ta osoba Ci wybaczyła. Nieraz wystarczy tylko to jedno słowo, a nieraz nie. To zależy od sytuacji. Pamiętaj tylko jedno - " Jeżeli zależy, to nie rezygnuj " . Chyba, że na prawdę nie będzie miało to sensu i nie będzie warto, to daj Sobie spokój. Czasami " przepraszam " nie wystarczy, jeżeli wbiłeś komuś nóż w serce. 

Proszę, dziękuję, przepraszam - trzy proste słowa, a niektórym ludziom używanie ich przychodzi z tak wielkim trudem.
Tych słów jesteśmy uczeni od małego, więc nie wiem, dlaczego to sprawia nieraz tak wielką trudność w wypowiedzeniu ich wiedząc dobrze o tym, że druga osoba jest dzięki nim... ucieszona i w pewnym sensie doceniona. 

Dla wszystkich nie jest ważne ile razy wypowiesz słowo " przepraszam " , lecz to które z nich było wypowiedziane szczerze i z ręką na sercu. 



wtorek, 10 kwietnia 2012

You can hear the voice of the guitar.

Ludziom różne rzeczy przynoszą szczęście. Niemowlakowi grzechotka lub zabawka, nastolatkowi nowy model telefonu, dorosłemu awans w pracy, dziadkowie mają pociechę z wnucząt. Tak się zastanawiam, co mi może dać szczęście. Wiele rzeczy by człowiek chciał, ale dobrze o tym wie, że musi na to zasłużyć.

Patrycja kupiła sobie niedawno gitarę. Ja osobiście też chciałabym dostać np. na urodziny taki prezent. Bardzo mnie fascynuje gra na tym instrumencie, jakoś tak podoba mi się, dlatego też takim moim małym marzeniem jest gra na nim. Powiem inaczej - " Zanim umrę chcę nauczyć się grać na gitarze " . To takie moje małe postanowienie. Mam nadzieję, że uda mi się z czasem Tatę namówić na kupno tego instrumentu. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby mi zrobił taką niespodziankę :)

Pasja musi być w sercu, a nie w oku. Ważne, żeby gitara była subtelnym dźwiękiem, a nie kolorowym pudełkiem z drogimi strunami. Żeby fotografia przywoływała uczucia z wspomnieniami, a nie była tylko najdroższym aparatem. Żeby ideałem był człowiek, który wiedział jak żyć, a nie szpan i rywale.

Dodam tutaj piosenkę Titanic, który młody chłopiec zagrał na gitarze. Normalnie zakochać się można ♥

My Heart Will Go On - Sungha Jung ( Titanic Theme ) 


poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Dream is the gate of the soul.

Jest godzina 12:12, dzień poniedziałek. Niebo bezchmurne, słoneczko świeci, ciepło jest.. Czego chcieć więcej ? Jak pamiętam od dawna nie było tak pięknej pogody na " Śmigusa Dyngusa ", choć mimo że jest ciepło to nie bardzo mi się chce wychodzić na dwór, jakoś nie mam ochoty się lać wodą. Wystarczy mi, że mój kochany tatuś wstał dziś wcześnie rano, żeby wszystkich oblać wodą ze szklanki xd Tak jest co roku. Normalnie kiedyś sobie sama ustawie jeszcze wcześniej od niego budzik i sam zobaczy jak to miło wybudzać osoby z pięknych snów, które śniły mi się ostatniej nocy. Za rok, to zapewne ja będę się śmiać z niego :D

Jak sam tytuł posta wskazuje " Sen jest furtką duszy ", napiszę dziś kilka słów właśnie o tym. Jestem osobą bardzo wrażliwą na czyjąś krzywdę. Jeśli ktoś w moim otoczeniu nie daje sobie z czymś rady, próbuję mu w miarę możliwości pomóc. Może nie jest to perfekcyjna pomoc ale zawsze jakaś jest, prawda ? Pamiętam, że zawsze w dzieciństwie śniły mi się często koszmary, mama musiała zawsze przy mnie być, bo co noc nie mogłam spać, płakałam i byłam przestraszona. Od dłuższego czasu w ogóle nie pamiętam swoich snów, a słyszałam, że każdemu człowiekowi śnią się 3 sny każdej nocy, lecz nie zawsze je pamięta. Może to prawda, a może nie. Ale brakuje mi od czasu do czasu takich miłych snów. Chciałabym, żeby przyśniło mi się kilka takich fajnych osób, że coś ciekawego robimy i w ogóle. Jakoś tak , no bardzo bym chciała, wtedy na pewno bym miała inny dzień , taki z poczuciem humoru. No tak, więc mam nadzieję, że kiedyś będę miała przyjemność mieć taki sen albo lepiej SNY .

Birdy - People Help The People ♥ 

Wiem, że na pewno słyszeliście już tą piosenkę kilka razy. Mimo tego, wklejam ją do tego posta, bo uwielbiam ją. Słucham jej gdy nie mam humoru, albo ogólnie tak dla przyjemności. BIRDY jest wspaniałą wokalistką o przepięknym głosie. Trafia do serca, tak powiem. Ma anielski głos ! Kocham jej piosenki. Śpiewaj , śpiewaj , śpiewaj, jesteś fantastyczna. Tyle Ci powiem.


niedziela, 8 kwietnia 2012

Memories .

Niedzielny poranek, jakoś ciekawo się rozpoczął. Zjadłam z rodzicami śniadanie, siostra poszła z koleżanką do kościoła, a ja skorzystałam z okazji i weszłam na komputer. Mimo, że to niedziela to jakoś fajnie, może dlatego, że jutro do szkoły nie idę i we wtorek :D Super ! Chociaż coś mi się zdaje, że szybko minął te 3 dni. Ale mimo to, ważne że jeszcze nie ma szkoły i nie będę musiała szykować na jutro budzika :3 Dzień niby fajny.. ale pogoda dobijająca -.- ŚNIEG ! Nie lubię. Myślałam, że będzie ładna pogoda, a tu proszę, śnieg na Wielkanoc. grrrr. >.<

Wczorajszy wieczór i ogólnie dzień to była jakaś masakra. Nie dopisywał mi humor przez cały dzień i uraziłam pewną osobę, tzn. bardziej ją dobiłam. I za to bardzo przepraszam, jeszcze raz. 


Dałam opis " Memories " tego posta, ponieważ chciałam tu napisać, że bardzo lubię wspominać. Bardzo często otwieram sobie albumy ze zdjęciami, oglądam je. Często też w takich momentach łzy się pojawiają, ale nie dziwie się. Chciałabym powrócić do dzieciństwa, do starych znajomych, bo teraz wszystko się pozmieniało, wszyscy idą swoimi " ścieżkami " . Ale niestety tak już jest, nie zmienimy tego. Ten wspaniały smak dzieciństwa, już nie powróci. Ale niczego nie żałuję, mam wspaniałe wspomnienia. Są śmieszne jak i smutne, ale ważne że są. To jest najważniejsze. To zawsze co było, pozostanie w pamięci, nigdy tego nie zapomnę. To jest coś wspaniałego, żeby od tak - wyleciało z głowy.

Lissie & Ellie Goulding - Everywhere I Go ♥


sobota, 7 kwietnia 2012

A walk around the city.

Byłam się dziś przejść z Patrycją na miasto i do pizzerii . Było świetnie, dziękuję . I ten uśmiech twój z moich dziwnych żartów. Kocham Cię! Normalnie, bardzo lubię z Tobą spędzać czas i rozmawiać o tym twoim *le blee Dave.. xd Dobrze, że poznałam taką osobę ja ty i mogę Ci się ze wszystkiego zwierzyć. Pomożesz mi , zawsze . Za to jeszcze raz dziękuję ♥ Mimo tego, że musiałam stać przez 30 minut na deszczu czekając na Ciebie, to i tak jesteś wspaniała i zawsze zadowolona !

Ale tak to chciałam w tym poście napisać Serdeczne Życzenia i udanych świąt Wielkanocnych, a przede wszystkim Mokrego Dyngusa :D Tylko żeby pogoda dopisywała w czasie tego dnia. Bo jak widać , przez te ostatnie dni to bardzo brzydko na dworze.
Chcę w końcu słoneczko, ciepło i wychodzić ze znajomymi na dwór. Poczuć tą wiosnę, a nie zimę, która kopnęła nas wcześniej w dupę . Teraz mi nie jest potrzebny śnieg, w grudniu był przydatny bardziej- to się nie pokazał -.- Teraz oczekuję ciepłych dni. ♥

Właściwie to piszę sobie teraz na gg z Radkiem, jestem na Twitter i słucham muzyki. Zaraz idę coś zjeść , wykąpać się i spać, albo jeszcze na komputer wejdę.

Jestem młoda. Mam prawo popełniać błędy i mam prawo ich później żałować lub nie żałować. Nikt nie ma prawa mnie za to oceniać a tym bardziej krytykować.

" Przyjaźń poznaję po tym, że nic nie może jej zawieść, a prawdziwą miłość po tym, że nic nie może jej zniszczyć. " 
Ed Sheeran - Lego House ♥


I will never stop dreaming.

Na początku chciałam się przywitać, gdyż jest to mój nowy blog . Wypadałoby się przedstawić , więc Nazywam się Alicja , 30 kwietnia skończę 15 lat. Interesuję się muzyką, fotografią i sportem. Lubię spędzać czas ze znajomymi, podróżować, jeździć na rowerze i rolkach. No to chyba na tyle. Jeśli o czymś zapomniałam to dopiszę potem : ) 
Nie mam pojęcia o czym będę tutaj pisać, może o uczuciach, albo zrobię taki mały pamiętniczek. No jeszcze pomyślę nad tym. Nie bardzo wiem Jak tu się obsługiwać i w ogóle , to mój pierwszy blog.. Mam jeszcze photoblog,  podobne , ale nie to samo : > Ten post nie będzie takim ciekawym postem tylko takie powitanie. Mam nadzieję, że będziecie odwiedzać mojego bloga i czytać. Miło by mi było : ) Pozdrawiam, pa. / Alicja. 


Ed Sheeran - Kiss Me ♥ -  jest to ulubiona piosenka Moja i Sary <3